W głąb siebie

Blokady umysłu utrudniające osiąganie celów

Akceptowanie siebie najbardziej jak to tylko możliwe i rozumienie, że jesteś wyjątkowa i masz ogromną wartość jako człowiek powinno być bezwarunkowe. Nie za bardzo lubię słowo “powinno” ale jest kilka zdań, w których po prostu nie da się go zastąpić żadnym innym słowem. Wiecie co odróżnia osobę z wysokim poczuciem własnej wartości (nie mylić z samooceną) od osoby z niskim poczuciem własnej wartości (nawet jeśli jej samoocena jest wysoka)? Ta pierwsza jeśli coś robi to robi to dla siebie, ta druga robi to aby udowodnić swoją wartość innym.

Załóżmy, że osoba z niskim poczuciem własnej wartości robi coś altruistycznego, coś totalnie niesamowitego, ale jeśli robi to po to, aby udowodnić, że jest coś warta, to jest to jak domek z kart. W chwili, w której coś pójdzie nie tak i zacznie być naprawdę ciężko, zacznie rozpadać się na kawałeczki i to jest naprawdę okropne uczucie. Osoba z wysokim poczuciem własnej wartości, robiąca dokładnie to samo, w obliczu dokładnie takiej samej porażki, pozostanie niemal niewzruszona. Wyciągnie z tego wnioski, ale będzie to dla niej drobiazgiem, ponieważ ona robiła to z pasją.

To jak o sobie myślisz

Sposób w jaki o sobie myślimy i mówimy, to jak określamy swoją osobowość, swoje mocne i słabe strony, zamyka nas w pudełku. Są rzeczy o których wiemy, że potrafimy i możemy zrobić i są też takie o których myślimy, że to nie dla nas. Program naszego umysłu każe nam myśleć: Może ktoś inny się do tego nadaje, ale nie ja. I to jest największy fałsz jakim karmimy swój umysł aby utrzymać go w tym przekonaniu, ponieważ możesz zrobić cokolwiek zechcesz, jeśli jasno sprecyzujesz czego tak naprawdę chcesz.

Zadanie polega na tym, aby uświadomić sobie blokady i programy własnego umysłu i zacząć pracować nad swoimi przekonaniami i nowym sposobem myślenia. Piszę Wam o tym dlatego, że sama przeszłam tę drogę i odkąd uwierzyłam, że naprawdę wszystko jest możliwe, otworzyło się przede mną całe morze możliwości na które dawniej byłam totalnie zablokowana. Czuję się jakbym uwolniła się z małego pudełka, w którym przez wiele lat żyłam niczym w więzieniu. To więzienie stworzyłam sobie sama – w swojej głowie. Miałam blokady, z których istnienia nie zdawałam sobie sprawy i zajęło mi 33 lata aby je sobie uświadomić. Dziś robię rzeczy, o których kiedyś byłam przekonana, że nie są dla mnie. Zdałam sobie sprawę, że inne kobiety muszą się o tym dowiedzieć bo często dołujemy się czymś czego nie możemy mieć, kim nie możemy być, a to wszystko jest w zasięgu ręki i naprawę możemy żyć swoim wymarzonym życiem.

To wcale nie muszą być wielkie rzeczy. Dla jednych kobiet kamieniem milowym będzie zdobycie pracy marzeń, dla drugich pójście na siłownie po raz pierwszy w życiu w wieku trzydziestu czy czterdziestu lat. Dla jeszcze innych ulepienie pierogów, upieczenie chleba czy samodzielne ugotowanie obiadu. Jeśli nigdy czegoś nie robiłaś, twoje ciało i umysł nie nauczyły się odczuwać potrzeby robienia tego, zamiast tego odczuwa pustkę i brak.

Coś cię blokuje

Blokady manifestują się na wielu płaszczyznach, ale te które najbardziej utrudniają nam życie wiążą się z rzeczami, które chcemy osiągnąć np. znaleźć lepszą pracę, zbudować swój własny biznes lub stworzyć piękną relację z drugim człowiekiem. Jeśli chcesz zrozumieć swoje przekonania i sposób myślenia, nie wystarczy po prostu go zmienić. To akurat nie jest aż takie trudne jak się wydaje. Wymaga jedynie trochę czasu i zastanowienia się nad sobą. Kluczowym elementem jest to co z tym później zrobisz. Największe znaczenie mają te działania, które podejmujmy zaraz po tym, jak już zrozumiemy co nas blokuje. Jakie to mogą być blokady?

Wierzysz, że jest coś fundamentalnego co sprawia, że jest to niemożliwe do zrobienia

W czasie całego życia, pod wpływem otoczenia, innych ludzi i sytuacji, przyswajamy system przekonań na własny temat. Np. jedni ludzie wierzą, że z inteligencją się rodzimy lub nie. Inni uważają, że inteligencja to coś co można wypracować. Jeśli fundamentalnie wierzysz, że nie jesteś w czymś dobra, ale jest ci to potrzebne, zaczyna cię to naprawdę uwierać. Załóżmy, że prowadzisz własny biznes i nie możesz zrezygnować z niektórych jego aspektów. Zaczyna się wewnętrzny dialog bo wiesz, że musisz to zrobić, ale masz przekonanie, że nie możesz. Czas mija, a ty ciągle odkładasz to na później. Twoja silna wola słabnie z każdą sekundą. Masz chęć to zrobić, ale nie jest to zgodne z twoim przekonaniem i wiarą w to, że możesz. Twój umysł zaczyna myśleć, że to nonsens i wysyła cię na kanapę lub przed telewizor, byle już tylko się tym nie zajmować.

Przykład. Od podstawówki lubiłam matematykę. Lubiłam liczyć i zapisywać różne równania. Niestety nie byłam w tym zbyt dobra. Przez całą szkołę jechałam ledwo na trójach, a na studiach matematyka zaczęła sprawiać mi dużą trudność. Im gorzej mi szło, tym bardziej forsowałam się, żeby być w tym lepsza. Brałam korepetycje i spędzałam godziny nad zadaniami. Potrafiłam je rozwiązywać, ale na egzaminach zawsze gdzieś popełniałam błąd. W rezultacie matma była jedynym przedmiotem, z którego musiałam zdawać na studiach poprawkę. Więc przylgnęła do mnie łatka “nie jestem dobra z matmy” i tak zostało. Jest to klasyczny komentarz. Wiele ludzi tak o sobie mówi. W naszym kraju mamy epidemię ludzi, którzy “nie są dobrzy z matmy”. Kiedy zaczęłam pracować na stanowisku zastępcy menadżera hotelu, miałam do czynienia z dziesiątkami transakcji finansowych dziennie, rozliczeniami, planowaniem budżetu, strategii i analizą przychodów. Oczywiście nikomu nie powiedziałam, że nie jestem dobra z matmy 😉

PS. dwa lata później zaczęłam pracę jako księgowa.

Zacznij od małych kroków i nagradzaj się za małe zwycięstwa

Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić, to zmuszać się do tego. Przywiążę się do biurka ale to zrobię, żeby nie wiem co! Wiesz czym zakończy się ten sabotaż? Porażką! A wtedy Twoje przekonanie o tym, że nie możesz tego zrobić tylko się pogłębi. Zacznij traktować siebie jak swoją najlepszą przyjaciółkę. Pomyśl o jednej małej rzeczy jaką możesz zrobić, aby choć trochę przybliżyć się do swojego celu. Jaki jest najmniejszy krok jaki mogłabyś dziś wykonać? Świetnie! To teraz pomyśl o jeszcze mniejszym….. i mniejszym i zrób ten najmniejszy! Może powiesz o swoich planach komuś, komu ufasz i to będzie ten pierwszy krok? Kiedy uda ci się go wykonać, daj sobie za to nagrodę. Brawo! Pierwszy krok masz już za sobą 🙂

Wierzysz, że ludzie tacy jak Ty nie robią takich rzeczy

Każda osoba posiada swoją tożsamość, zestaw pewnych cech z którymi się identyfikuje. Od urodzenia mamy jakieś wyobrażenia na temat tego kim jesteśmy. Absorbujemy je od swoich rodziców i osób z naszego otoczenia. Tak bardzo wierzymy w swoją tożsamość, że nie jesteśmy w stanie zrobić nic, co jej zagraża. Kiedy chcesz zrobić coś nowego ale masz to przekonanie, że ludzie tacy jak Ty nie robią takich rzeczy, Ty też tego nie zrobisz.

Przykład. Jednym z przekonań, które miałam bardzo głęboko zakorzenione było to, że kobiety w mojej rodzinie nie pracują zawodowo i nie zarabiają pieniędzy. 99% kobiet w mojej rodzinie była i nadal jest gospodyniami domowymi (włącznie z moją mamą). Nikt mi nigdy nie powiedział, że nie mogę pójść do pracy i robić kariery zawodowej. Ale podświadomie wiedziałam, że rolą kobiety jest wychowywanie dzieci. Dlatego pokonanie tej blokady zabrało mi sporo czasu. Nie stało się to jednak aż do chwili, kiedy poznałam inne dorosłe kobiety, które zasadniczo różniły się od tych, na których wzorowałam się będąc dzieckiem.

Znajdź ludzi którzy robią to co Ty chcesz robić

Kiedy znajdziesz innych ludzi, którzy robią własnie to co Ty byś chciała ale wciąż się czegoś obawiasz, będzie Ci łatwiej przekonać się, że Ty też możesz to zrobić. Będziesz w gronie osób, które robią to co Ty. Będziesz przyglądać się ich sukcesom, wzorować się na nich. Tacy ludzie pomogą Ci wzmocnić nowy system wierzeń.  Jeśli np. chciałabyś pójść na siłownię, ale obawiasz się, bo nigdy tam nie byłaś, pójdź tam jako obserwatorka. Nie musisz od razu wskakiwać w dresy, żeby wykonać ten pierwszy krok. Niech będzie nim spotkanie ludzi, którzy robią to co Ty chcesz.

Bądź ze sobą szczera

Przyjrzyj się swoim uczuciom. Załóżmy, że dojdziesz do wniosku, że właściwie nie chcesz tego robić a jedynie czujesz, że powinnaś (dlatego mam alergię na słowo powinnaś/nie powinnaś w tym kontekście). Jeżeli w głębi duży, tak naprawdę w ogóle nie jesteś tym zainteresowana – po prostu odpuść, zostaw to i już. Nie musisz spełniać niczyich oczekiwań. Jeśli nie jesteś ciekawa to nie jesteś zainteresowana, a jeśli nie jesteś zainteresowana, to nie jest dla Ciebie. To musi naprawdę wypływać z Twojego wnętrza, z Twojej prawdziwej tęsknoty.

Przykład. Pamiętacie moją blokadę “nie jestem dobra z matmy”? Kiedy udało mi się ją pokonać, zaczęłam pracować jako księgowa w organizacji charytatywnej zrzeszającej związki zawodowe w Wielkiej Brytanii. Mój pracodawca zaoferował mi za-sponsorowanie kursu AAT (coś jak studia z księgowości). Osobiście nie było mnie wtedy na to stać. To była dla mnie niesamowita szansa na podwyższenie kwalifikacji. Czułam się doceniona. Było to dla mnie potwierdzeniem, że nie tylko ja widzę swój potencjał. Na początku byłam podekscytowana. Cały swój wolny czas spędzałam na nauce, zdałam wszystkie egzaminy. Tym razem bez żadnych poprawek 🙂 . Po pierwszym roku studiowania, byłam tym tak bardzo zmęczona i rozczarowana. Zrozumiałam, że mnie to wcale nie kręci. Nie wkładam w to serca. Postanowiłam nie kontynuować. Głowa zaczęła przekonywać mnie, że to głupota, że marnuję swoją wielką szansę. Serce wiedziało, że marnuję tylko swój czas, że czeka na mnie coś znacznie większego od tego. Zaufałam mu.

I czekało.

A Ty? Czy masz świadomość blokad nałożonych na swój umysł? Być  może niektóre udało Ci się już pokonać, a inne nadal są dla Ciebie wyzwaniem? Daj znać!

Aga (Holistyczna Mama)

FacebookTwitter

You may also like

Twój komentarz